Parkour dąży do szeroko pojętego poczucia wolności.
To stwierdzenie jest oczywiste dla każdego traceura. Ale zastanówcie się czy tak naprawdę nie zawężacie tej wolności do skakania? Dla większości ludzi, którym zadałem pytanie, „Czym jest dla ciebie wolność w parkur?” Odpowiedzi były zbliżone. Mianowicie dla części wolnością było pokonywanie przeszkód, dla części było to swoiste poczucie wolności w trakcie skoku, ten moment zawieszenia w powietrzu.
Sam zgadzam się z tymi stwierdzeniami nie mniej jednak dla mnie to środek nie cel treningu. Osobiście pojęcie wolności w parkour rozkładam na więcej czynników niż tylko skakanie i uczucie wolności w locie.
- Poważnie podchodząc do kwestii treningu wolny jestem od wszelkiego rodzaju nałogów i używek.
- Po przez ciężko treningi i przełamywanie własnych barier i ograniczeń czuję się wolniejszy, bo wiem, że coraz mniej przeszkód, które mogę napotkać na mojej drodze może mnie zatrzymać.
- Przełamywanie własnych zahamowań i walka z własnym strachem sprawiają, że staję się silniejszy psychicznie, coraz mniej jest sytuacji w życiu, które mogą mnie zaskoczyć.
- Po przez siłę, którą zdobywam w trakcie treningów fizycznych czuję się pewniej w każdej dziedzinie życia, czy to idąc w nocy przez miasto czy podchodząc do kolejnego zaliczenia na uczelni.
- Poddając się ciągłym próbom wytrzymałościowym i siłowym dowiaduję się więcej o możliwościach mojego ciała i o moich reakcjach przy skrajnym wyczerpaniu organizmu, taka wiedza może mi pomóc w sytuacji zagrożenia gdyż wiem jak moje ciało reaguje w danym stanie kondycyjnym.
- Kolejnym elementem jest to, że przez pokonywanie barier umysłowych uodparniam swój umysł na stres, uczę się działać w sytuacjach stresogennych, znam swoje zachowanie w takiej sytuacji i jak coś się dzieje to jestem bardziej opanowany od potencjalnego człowieka, nie daję się ponieść emocją.
- Staram się nie ograniczać tylko do treningów w obszarze zurbanizowanym i tylko przy dobrej pogodzie, dostosowuję swoje ciało do działania w bardzo skrajnych i zróżnicowanych warunkach pogodowych i terenowych. Sprawia to, że czuję się pewnie w każdym miejscu gdzie się znajduję.
Jak widać powyżej pod pojęciem wolności w parkour kryje się znacznie większe znaczenie niż tylko wolność związana z przeskakiwaniem przeszkód czy z brakiem rywalizacji.
Żeby moją wypowiedź podsumować należy powrócić do fundamentalnego założenia parkour „Bądź silnym, aby być użytecznym”. Poczucie tej właśnie użyteczności, czyli fakt, że wiem jak się zachowam w ekstremalnej sytuacji, że jestem dostatecznie dobrze przygotowany, aby zareagować w sytuacji zagrożenia mojego bądź innej osoby sprawia, że czuję się naprawdę wolny. Trening parkour wraz, z innymi aktywnościami, którymi się zajmowałem wcześniej (sztuki walki, obozy przetrwania, kursy pierwszej pomocy itp.) w moim życiu zazębia się tworząc jedną wielką użyteczną maszynę, która stoi na straży mojego poczucia wolności…