Archiwum kategorii 'Przemyślenia'

07
sty
09

Poczucie wolności.

Parkour dąży do szeroko pojętego poczucia wolności.

To stwierdzenie jest oczywiste dla każdego traceura. Ale zastanówcie się czy tak naprawdę nie zawężacie tej wolności do skakania? Dla większości ludzi, którym zadałem pytanie, „Czym jest dla ciebie wolność w parkur?” Odpowiedzi były zbliżone. Mianowicie dla części wolnością było pokonywanie przeszkód, dla części było to swoiste poczucie wolności w trakcie skoku, ten moment zawieszenia w powietrzu.

Sam zgadzam się z tymi stwierdzeniami nie mniej jednak dla mnie to środek nie cel treningu. Osobiście pojęcie wolności w parkour rozkładam na więcej czynników niż tylko skakanie i uczucie wolności w locie.

  • Poważnie podchodząc do kwestii treningu wolny jestem od wszelkiego rodzaju nałogów i używek.
  • Po przez ciężko treningi i przełamywanie własnych barier i ograniczeń czuję się wolniejszy, bo wiem, że coraz mniej przeszkód, które mogę napotkać na mojej drodze może mnie zatrzymać.
  • Przełamywanie własnych zahamowań i walka z własnym strachem sprawiają, że staję się silniejszy psychicznie, coraz mniej jest sytuacji w życiu, które mogą mnie zaskoczyć.
  • Po przez siłę, którą zdobywam w trakcie treningów fizycznych czuję się pewniej w każdej dziedzinie życia, czy to idąc w nocy przez miasto czy podchodząc do kolejnego zaliczenia na uczelni.
  • Poddając się ciągłym próbom wytrzymałościowym i siłowym dowiaduję się więcej o możliwościach mojego ciała i o moich reakcjach przy skrajnym wyczerpaniu organizmu, taka wiedza może mi pomóc w sytuacji zagrożenia gdyż wiem jak moje ciało reaguje w danym stanie kondycyjnym.
  • Kolejnym elementem jest to, że przez pokonywanie barier umysłowych uodparniam swój umysł na stres, uczę się działać w sytuacjach stresogennych, znam swoje zachowanie w takiej sytuacji i jak coś się dzieje to jestem bardziej opanowany od potencjalnego człowieka, nie daję się ponieść emocją.
  • Staram się nie ograniczać tylko do treningów w obszarze zurbanizowanym i tylko przy dobrej pogodzie, dostosowuję swoje ciało do działania w bardzo skrajnych i zróżnicowanych warunkach pogodowych i terenowych. Sprawia to, że czuję się pewnie w każdym miejscu gdzie się znajduję.

Jak widać powyżej pod pojęciem wolności w parkour kryje się znacznie większe znaczenie niż tylko wolność związana z przeskakiwaniem przeszkód czy z brakiem rywalizacji.

Żeby moją wypowiedź podsumować należy powrócić do fundamentalnego założenia parkour „Bądź silnym, aby być użytecznym”. Poczucie tej właśnie użyteczności, czyli fakt, że wiem jak się zachowam w ekstremalnej sytuacji, że jestem dostatecznie dobrze przygotowany, aby zareagować w sytuacji zagrożenia mojego bądź innej osoby sprawia, że czuję się naprawdę wolny. Trening parkour wraz, z innymi aktywnościami, którymi się zajmowałem wcześniej (sztuki walki, obozy przetrwania, kursy pierwszej pomocy itp.) w moim życiu zazębia się tworząc jedną wielką użyteczną maszynę, która stoi na straży mojego poczucia wolności…

04
sty
09

Pokolenia czyli “twórcy” a “odtwórcy”.

Niedawno postanowiłem oprócz zdjęć zamieszczać tutaj moje przemyślenia dotyczące rozwoju parkour i rozwoju w parkour, poniżej mój pierwszy temat zapraszam do lektury.

Od pewnego czasu jak parkourowe filmy z kraju i ze świata widzę monotonię w nich. Mało jest filmów, które pokazują nowe podejście do tematu i nowe możliwości, za to strasznie dużo takich, na których ciągle powtarzają się te same akcje w tych samych miejscach…

Zazwyczaj nie klasyfikuję ludzi, jednak w przypadku środowiska parkour widzę dwie grupy traceurów „twórców” i „odtwórców”.

Do twórców zaliczamy osoby, które są z pierwszej generacji traceurów, czyli ludzie, którzy tak jak ja zaczynali w okresie, gdy w Internecie było dostępnych tylko kilka filmów przedstawiających umiejętności Davida i jego ludzi. Nie było wtedy żadnych serwisów traktujących o parkour jak i ludzi, którzy mogliby pokierować odpowiednio naszym rozwojem, bądź wyjaśnić prawidłowość wykonywania technik. Do wszystkiego musieliśmy dochodzić sami studiując każdą technikę z filmów i przenosząc ją na nasze realia i obecne możliwości, każdą technikę dopracowywaliśmy metodą prób i błędów, sami musieliśmy wynajdywać miejscówki i adaptować się do nich wymyślając coraz to nowsze możliwości i powoli poznając możliwości ludzkiego ciała. Wśród nowych generacji jest też garstka ludzi z twórczym podejściem, ale to są pojedyncze przypadki.

Z biegiem czasu nasze środowisko zaczęło się rozrastać, niestety kolejne pokolenia zatraciły twórcze zdolności pierwszej generacji i zamiast wytyczać nowe szlaki przecierają ponownie te obrane przez nas i odtwarzają nasze ruchy. Nie mówię, że ja też w każdym wypadku zachowywałem się twórczo, zdarzały się w moim życiu sytuacje jak przecierałem szlaki kogoś innego, na przykład w Lisses gdzie przecierałem te same ścieżki, co David Belle. Nie jest to złe podejście, bo miło jest wiedzieć, że pokonuje się te same przeszkody, co osoba, którą się podziwia, istnieje też ryzyko, że skoki są wykonywane pod wpływem pewnej presji i nadmiaru ambicji bez odpowiedniego przygotowania. Znacznie więcej satysfakcji sprawi, jeśli sami znajdziecie nowe skoki, nowe drogi wytyczycie nową trasę, zawsze będziecie mogli podkreślić, że to jest wasza wizja. Nie muszą to być wielkie rzeczy ważne żeby były dostosowane do waszego poziomu, żebyście wiedzieli, że w każdej sytuacji jesteście to w stanie wykonać daną technikę bądź pokonać daną trasę. Jak obudzicie w sobie kreatywność zaczną powstawać nowe lepsze filmy nie będzie sytuacji w stylu, że 10 filmów pokazuje jedną trasę pokonaną przez różnych ludzi w innym tempie i z inną zwinnością.

Mam nadzieję, że to, co napisałem dało wielu z was do myślenia, jaką obierzecie drogę to już wasz wybór chciałbym żebyście obudzili kreatywność i na następnych treningach zadali sobie kilka pytań:

Czy warto tylko odtwarzać wcześniej widziane akcje?

Czy oby wszystkie możliwości na miejscówce już są wykorzystane?

Co mogę od siebie wnieść w świat parkour?

Pozdrawiam i zachęcam do treningów Jelon.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.